piątek, 24 maja 2013

Rozdział 6

*oczami Angie*
Rano obudził mnie dźwięk sms-a. Przetarłam oczy i chwyciłam telefon :
"Hej. Spisałem sobie twój numer z walizki,chyba się nie gniewasz? A i zastanawiam się jak wpadniesz do mnie na impreze skoro nie masz mojego adresu? :) spokojnie oto on : Regent Street 16. Chciałbym cię zobaczyć u mnie dzisiaj. Harry ;)"
Nie mogłam uwierzyć! Ten koleś ewidentnie do mnie zarywał! I jeszcze spisał mój numer!!! Musiałam mu zaraz odpisać.
-" No wiesz? Gniewam się! Wystarczyło poprosić o telefon, a nie używać podstępu! Dzięki za adres :) Jednak skąd możesz wiedzieć, że nie wzięłam go specjalnie, żeby tam nie iść? :) Jestem brunetką Harry :) "
- "Przepraszam :( Aż tak bardzo mnie nie lubisz? :( "
- " Harry! Ja ciebie praktycznie w ogóle nie znam!!!"
- " Nieprawda!!! Znasz mnie! Przez 6 i pól minuty da się człowieka poznać! "
- " Nie da się! Ty to liczyłeś?!"
- "DA! I koniec,ale jeśli tylko chciałabyś mnie poznać to proszę bardzo! Jestem otwarty na nowe znajomości... <3 Oczywiście że liczyłem.<33 "
Czy mi się zdaję czy on właśnie wysłał mi serduszko?! Nie no WTF?!
- "Ja też jestem otwarta na nowe znajomości, tylko zależy jakie...Kończe Harry, pa :("
- " Pa :( Ale będziesz na imprezie?"
- " Postaram się :)"
- " Ok! <3"
Boziu co za typ!!!

*oczami Jess*
Wstałam dosyć wcześnie. Wzięłam długi i relaksujący prysznic. Umówiłyśmy się z Ang że idziemy na zakupy, bo Harry zaprosił nas na impreze w jego domu. Widać że ewidentnie podoba mu się Angelica, a ja chcę żeby byli razem. Już na oko pasują do siebie! Ubrałam dzisiaj bordowy sweterek, czarne leginsy i do tego czarne converse. W Londynie jest o wiele zimniej niż w Exeter, tam gdzie mieszkam dlatego nałożyłam  na siebie też czarną skórzaną kurtkę i lekki makijaż. I gotowa! Mogłam iść z Angie na te zakupy, wkońcu musimy jakoś wyglądać na tej imprezie.
-Angie! Pospiesz się!!! -krzyknęłam
- Tak,tak już ide!!
Cari była na zajęciach więc to my musiałyśmy zamknąć tą chatę. Zamówiłyśmy taksówkę bo same jeszcze nie ogarniałyśmy tego miasta. Nie minęło 10 minut a my już byłyśmy przed ogromnym centrum handlowym. Szalałyśmy po sklepach jak dzikie. Angie poszła na chwilę do Reserved po branzoletkę bo ją widziała na wystawie, a ja pobiegłam  do butiku naprzeciwko sklepu w którym jest Ang. Ja jako niezadara biegłam patrząc tylko w jeden punkt - na torebkę,którą musiałam  mieć, i chłopak który chyba też nie za dużo ogarniał nie mogliśmy się po prostu minąć. NIE. Zderzyliśmy się ale w mistrzowski sposób! Tak że upadliśmy oboje...
- O mój boże! Tak strasznie cię przepraszam! - powiedziałam do chłopaka wstając.
- Nie no spoko, nic się nie stało, a ty cała jesteś? - powiedział patrząc się na mnie z troską.
-Chyba tak- powiedziałam,po czym odydwoje wybuchnęliśmy śmiechem. W końcu spojrzeliśmy sobie w oczy. A ja odpłynęłam. Czy to możliwe żebym zakochała się w chłopaku którego nie znam? No.......ok znam, minute,ale nawet nie wiem jak ma na imie!
- Jestem Louis- powiedział podając mi dłoń. Noi wykrakałam, teraz to już znam jego imię.
- Jestem Jess- powiedziałam lekko się uśmiechając. Nagle zawibrował mi telefon i zabrzmiał mój dzwonek : klik . Chłopak tylko się uśmiechnął i patrzył w podłogę.
- Halo?
- Gdzie ty do jasnej..
- A.A.A nie kończ! Jestem na przeciwko twojego sklepu.
- To może łaskawie już przyjedziesz? Bo mamy 2 godziny do imprezy. -wykrzyczała już mocno wkurzona Angie.
- Ok,ok już ide- powiedziałam po czym się rozłączyłam.- Emmm,musze już iść kumpela się wkurza że zniknęłam.
- Ok rozumiem. - powiedział uśmiechając się serdecznie. - Miło było cię poznać. Mam nadzieje że jeszcze kiedyś na siebie wpadniemy haha...
- Też mam taką nadzieję. Pa. Louis odprowadził mnie wrokiem, po czym go spuścił i poszedł przed siebie. Hmmmmm...Louis. Teraz to imie będzie mnie dręczyć przez całe wakacje, no bo to chyba logiczne że już go nie zobaczę co nie ? Po powrocie od razu zabrałyśmy się do strojenia i malowania. Angie jako Angie założyła to : klik a ja to : klik . Byłyśmy gotowe. PARTY TIME!

*oczami Angie*

 Ku naszemu zdumieniu 15 minut przed imprezą pod naszym domem stanęła limuzyna, a na niej przyklejona karteczka zaadresowana do mnie:
" No kochana, czas mnie poznać. Ten koleś zawiezie cię prosto na moją imprezkę, zapraszam, Harry :) xx <3"
- Czy to po nas przyjechał ten wóz? - powiedziała zdziwiona Jess wychodząc z Cari z domu.
-Tak, po nas, nie pytaj, Harry. - powiedziałam wchodząc wgłąb auta.
- No to siostra, uważaj na siebie- powiedziała Caroline stukając paznokciamy o dach limuzyny.
- Oczywiście siostra. - powiedziałam po czym zamknęłam drzwi od limo. - No to jedziemy. - Na miejscu byłyśmy 5 minut przed uroczystością. Wyszłyśmy z luksusowego autka i stanęłyśmy jak wryte. Dom niejakiego Harry'ego wydawał się być jakimś snem. Wyglądał on tak : klik .

*oczami Jessici*
Ale z tego Harry'ego bogacz. Limo i taka chata. Jednym słowem WOW! Zaczynam go lubić. Zadzwoniłyśmy domofonem. Po chwili otworzył nam nie kto inny jak Hazz. Ze mną przywitał się zwykłym "Cześć" ale z Ang.........
Weszłyśmy do salonu. Zobaczyłam tam ładną blondynkę siedzącą na kolanach jakiegoś chłopaka o ciemnej karnacji, potem zobaczyłam jeszcze jednego chłopaka z brunetką, widziałam oczywiście Hazze,którego wszędzie było pełno, i LOUISA?! Tego z centrum?!
- Louis?! -krzyknęłam zdziwiona.
- Jess?!- on chyba też był zdziwiony.
-Zayn?! - krzyknął chłopak ciemniej karnacji. Przypuszczam że miał na imię Zayn.

~Lola
_______________________________________________________________________
NOI jestem!!! Po zebraniu nie było tak źle.......więc oto i ja! I moja 6 część! Mam nadzieję że wam się spodoba. Proszę o jakieś komentarze,bo boję się że się nie podoba. :(((((((((((((((((((((

2 komentarze:

  1. awwww zaaajebisty ,BOSKI !! Talent masz dziewczyno !

    OdpowiedzUsuń