niedziela, 7 lipca 2013

Rozdział 11

* z perspektywy Jess*
Wstałam bardzo wcześnie, jak na mnie. Zeszłam cicho na dół,żeby zrobić niespodziankę Ang,ale niestety ona i Cari już tam siedziały. Weszłam do kuchni, nalałam sobie soku i usiadłam na blat, próbując wejść w  temat, o którym rozmawiały dziewczyny. Mniej więcej chodziło o studia medyczne. Ang pytała się czy są bardzo trudne,a Cari mówiła jej o podstawach. Czyżby moja kumpela o nich myślała?
-Dobra dziewczyny, ja będę się zbierała, bo mam na 8 dzisiaj. - powiedziała moja siostra, wzięła swoją torbę,ucałowała nas i wyszła z domu, a my wreszcie mogłyśmy pogadać o wczorajszym dniu. Gdy tylko drzwi trzasnęły, Angie dopadła do mnie:
-Dziewczyno, co wy wczoraj robiliście?!
-No wiesz...do czegoś by doszło,ale ty to przerwałaś!
-Sorki,na serio. Ale wy wkońcu jesteście razem,czy nie?
-No nie. To znaczy......nie poprosił mnie o chodzenie, więc wiesz......
-Niedługo z nim będziesz- dodała po czym wyszła z kuchni. Chwyciłam ją za ręke.
-EEEEj, a ty i Hazza? Coś się kroi,hmmmmm?
-No wiesz.....emmmmmm....sama nie wiem.....
-Zobaczysz, wy też będziecie razem. - uśmiechnęłam się do niej, a ona również powieliła tą czynność i poszła na góre. Ja poleciałam za nią, żeby być pierwszą w łazience,ale mnie wyprzedziła,ehhhh,pójde do wanny,a co tam. Wybrałam sobie rzeczy na dzisiaj i poszłam wziąć kąpiel. Nalałam pełną wannę wody,zasłoniłam rolety i zapaliłam zapachowe świeczki. I właśnie tak relaksowałam się w rytmie mojej ulubionej piosenki Justina. No bo kto by go nie lubił?
Po jakiejś godzinie wyszłam z wanny, wskoczyłam w ciuszki i posprzątałam po sobie. Na twarz nałożyłam lekki makijaż, a moje wręcz obrzydliwe włosy uczesałam w kłosa. Noi gotowa.
Wyszłam zgrabnie z łazienki i udałam się do kuchni zrobiś sobie coś do jedzenia. Tylko że w pomieszczeniu nie znajdowała się moja najlepsza przyjaciółka- Angie, tylko jej kochaś Hazz.
-Emmm,Harry? Mogę wiedzieć co ty tu robisz?
-Oooo,słuchaj,czekam na Ang,bo pomyślałem że ucieszy ją niespodzianka jaką dla niej mam.
-No,ale jak ty tu wlazłeś?!
-Drzwi były otwarte,a ja pukałem....
-Ok,ale co to za niespodzianka?
-Zobaczysz.

*z perspektywy Angie*
Wyszłam spod prysznica i lekko otarłam się jedwabnym ręcznikiem. Nałożyłam na siebie ciuszki, trochę ogarnęłam w łazience, nałożyłam makijaż, a włosy lekko zakręciłam i wyszłam z zaparowanego pomieszczenia. Udałam się na dół, bo znając Jess będę musiała jej zrobić śniadanie. Zaszłam jeszcze do salonu po moją ulubioną, złotą branzoletkę, nałożyłam ją i poszłam do kuchni. Mogłam przypuścić najgorsze,ale że zobaczę Hazze w mojej kuchni nie mogłam niestety przypuścić.
-Harry?- chłopak jak na znak się odwrócił.
-Oooo,hej.
-Mogę wiedzieć co ty tu robisz?
-Przyszedłem, bo mam coś dla ciebie.-powiedział lekko się zbliżając.
-Eeeeee,to ja może pójde, a i Ang, nie martw się, zjadłam śniadanie...- dodała Jessy i poszła na górę.

-Okeeej....wyczuwam tu jakiś podstęp.
-No wiesz...- chłopak jeszcze bardziej się przybliżył.
-No więc co tam dla mnie masz? - jeszcze bardziej się przybliżył i musnął delikatnie moje usta,szybko oddałam pocałunek i oplotłam jego kark rękoma. Chłopak chwycił mnie za pośladki i usadził na blacie i skończyliśmy pocałunek. - To była ta niespodzianka?
-Nie..nie do końca.
-Więc?
-Mam dwa bilety na Coldplay. Grają dzisiaj. Pójdziesz ze mną? Proszeeee...
-Żartujesz? Kocham Coldplay! Oczywiście że pójde!!!
-Dzięki. - tym razem chłopak wpił się w moje usta z podwojoną siłą i trwaliśmy w pocałunku jakoś ze 4 minuty.
-No to kiedy mam być gotowa?
-Bądź o 17 ,bo jeszcze gdzieś zajedziemy. - uśmiechnął się, jeszcze raz musnął mnie delikatnie , wyszeptał mi do ucha 'kocham cie' przygryzając je delikatnie i wyszedł z domu.
Czyli ja z nim chodze? Jestem z Harrym?
****************************************************
Rozdział 11...
Jest jakiś taki beznadziejny,boże, ostatnio jakoś nie mam weny.
To pewnie przez to że pod 10 rozdziałem zero komentarzy i jeszcze odeszła od tego bloga moja przyjaciółka. Swoją drogą mogła chociaż dokończyć tego imagina,którego tyle czasu pisała -.-
Nie moja wina...
Jak myślicie, ile jeszcze potrwa ta męka,bo pomimo że są wakacje, nie czuje się za dobrze...
Polecam wam jeszcze jednego bloga o 1D : http://love1dandloveallpersonscheckitout.blogspot.com/
Kocham was,ale nie daje sb ze wszystkim ostatnio rady. Dzięki że ktokolwiek to czyta, na serio i do zobaczenia w następnym <o wiele lepszym> rozdziale.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz