*oczami Angie*
-Jak to nie twoja walizka?!?! -wrzasnęła Jess.
- Nooo...normalnie, wygląd taki sam, ale ciuchy inne!
- Jezu,nie wierze! - powiedziała Jess wyraźnie wkurzona. -Czekaj,czekaj! Może ta walizka jest podpisana co? - popatrzyłyśmy na siebie i równocześnie pobiegłyśmy do mojego pokoju.
- Ta walizka jest jakiegoś Harry'ego Stylesa - zrobiłam minę WTF?!
- Skądś znam to imię. Dobra nieważne. Sprawdź czy jest numer telefonu.- kierowała mnie Jessy.
- Jest! - wrzasnęłam wygrzebując z przegródki małą karteczkę. - Trzeba by zadzwonić. Co nie?
- No co ty nie powiesz?! - powiedziała z ironią chwytając mojego białego iphone'a.
-Ja zadzwonię. - powiedziałam po czym wzięłam telefon i wykręciłam numer chłopaka. Jeden sygnał,drugi sygnał, trze.....
- Halo? - odezwał się męski głos w telefonie.
- Cześć.- palnęłam
- Hej? Znamy się? - powiedział, a ja już widziałam jego zażenowaną minę.
- Nie, tylko mam twoją walizkę. Przez przypadek ją wzięłam. - odpowiedziała mi cisza, po czym usłyszałam głos jakiegoś innego chłopaka:
- OOO Stary! To twój stanik?
- Nie! - wrzasnął. - Spadaj! Już!- usłyszałam tylko trzask drzwi - Jesteś tam jeszcze?
-Tak, tak jestem. - powiedziałam spokojniej.
- O rany! A Ja chyba mam twoją walizkę,tak?
- No raczej tak.
- No to może.........yhh,ehhh, spotkamy się i oddamy sobie to co nasze?
- Dobry pomysł- powiedziałam ironicznie.- To gdzie i kiedy?
- Przyjadę do ciebie, podaj adres.
- Oxford street 69.
- hahahahahahahahahahahahahahahahaha-chłopak zaczął się śmiać.
- Co cię tak bawi?- powiedziałam trochę zażenowana.
- Moja ulubiona liczba,nieważne....przyjadę po 8 <p.m> ok ?
- Ok. - Tak jak było umówione o 20 czekałam na niejakiego Harry'ego. Za zegarze wybiła właśnie ósma, a ktoś zapukał do drzwi.
- Hehe, co za punktualność - pomyślałam. Chwyciłam jego walizkę i położyłam na komodzie w przedpokoju. Poprawiłam się w lustrze i otworzyłam. W progu ukazał się chłopak. Jednym słowem : Boże!!! Kręcone,błyszczące włosy, koszulka w kratkę nadająca chłopięcego uroku, umięśniony tors spoczywający pod koszulką, piękne i głębokie zielone oczy. Oniemiałam. Zatkało mnie.
- Hej, chyba mam coś twojego. - uśmiechnął się lekko wyjmując zza siebie moją walizkę.
- Hej, tak ja chyba też mam coś twojego. - odwzajemniłam uśmiech i podałam mu jego bagaż.
-Dzięki. - powiedział, po czym przybliżył się do mnie. Miałam coraz gorsze myśli. A co jeśli to jakiś zboczeniec?! Jednak myliłam się.
- Harry, Harry Styles - uśmiechnął się promiennie podając mi swoją rękę.
- hah Angelica, Angelica Edwards- znów odwzajemniłam uśmiech. W najgorszym dla mnie momencie zeszła Jess.
- Hej, Angie, może mi przedstawisz swojego kolegę,co? - poszwiedziała z szyderczym uśmiechem.
- Harry to jest Jessica-moja kumpela, Jessica to jest Harry. Znam go od 2 minut. Coś jeszcze? - mój wymowny wzrok mówił wszystko.
- Ja już sobie pójde, nie chce przeszkadzać. pa Harry miło było cię poznać. - poszła na górę.
- No to? Ja już chyba pójdę. Miło było cie poznać Angie.
- Mi ciebie też Harry. - miałam już zamknąć drzwi,ale ten przytrzymał je nogą.
-Coś nie tak?
- Nie chcesz przypadkiem wpaść jutro do mnie? Będzie impreza.
- To zaproszenie?
-Yyyyyh,tak - podrapał się po czole.
- Ok , wpadne,ale nie obiecuję i wezmę ze sobą Jess. - znowu mało brakowało, miałam zamknąć drzwi ale ten znów przytrzymał je nogą i pocałował mnie w policzek. Co to było? Czy to coś miało znaczyć?
- Pa Harry, do jutra- tym razem drzwi się zamknęły, a ja ze szczęścia nie mogłam. Pobiegłam wszystko opowiedzieć Jessice. Paranormalny dzień!!!!
~Lola
________________________________________________________________________
Piszę wam dzisiaj NEXTA bo już do końca tygodnia nie wejdę. Jest zebranie.
Zebranie=szlaban=szlaban=0 kompa= 0 kompa=brak nextów= brak nextów= smutna ja i wy :((
PRZEPRASZAM <3333
Kocham was
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz