środa, 22 maja 2013

2.Harry część I


Miśki powracam z kilkuczęściowym imaginem o naszym kochanym Harrym!
PS Nie wiem czy jutro coś dodam,ale obiecuję,że w weekend wszystko nadrobię8)
xx
~ Em
__________________________________________________________________


-Musimy pogadać.- Harry podszedł do mnie i zagrodził mi drogę do salonu
-Tak? Interesujące. Bo ja odniosłam inne wrażenie.-powiedziałam nadzwyczaj spokojnie
-[T.I] ile mam cie przepraszać?
-Nie musisz wcale.
-Wkurzasz się o byle gówno.
-Byle gówno? Może pamiętasz byłeś wczoraj na wywiadzie z chłopakami? I co powiedziałeś,jak zapytano o to czy masz dziewczynę? Pamiętasz czy przypomnieć?!-byłam naprawdę zdenerwowana i z chęcią wybiegłabym teraz z domu.
-Jeny [T.I] nie rozumiesz że jak im powiem że jesteśmy razem to nie będziesz miała normalnego życia?-chłopak chyba rzeczywiście próbował mnie uspokoić,co mu nie za bardzo wychodziło.
-Sądzę,że problem tkwi w czym innym. Może po prostu się wstydzisz że twoja dziewczyn nie jest taka Perrie? Albo Danielle,Eleanor czy Selena? - powiedziałam z trudem opanowując łzy napływające do moich oczu.
-Przecież wiesz że bardzo cię kocham.-chłopak podszedł do mnie i przytulił. No dobra, to była moja słabość, nie potrafiłam długo być na niego zła.
-Ja ciebie też.- spojrzałam w jego zielone tęczówki i już miałam go pocałować,ale niespodziewanie Zayn postanowił nas odwiedzić.
-HARRY!-krzyknął wbiegając do mieszkania o mało nie potykając się o własne nogi-Nie przeszkadzam,prawda?
Zaśmiałam się tylko patrząc na widocznie podekscytowanego Malika.
-Sprężaj się.Mam ciekawsze zajęcia- Hazz uśmiechnął się ukazując swoje zniewalające dołeczki. Dałabym sobie rękę obciąć, że właśnie wtedy do mnie mrugnął.
-Mamy trasę koncertową po USA!-krzyknął Zayn i rzucił się na Hazzę. Posmutniałam. Nie,to nie tak,że nie cieszyłam się z jego szczęścia. Ja po prostu nie byłam gotowa na kolejną kilkumiesięczną rozłąkę z nim. Chyba jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tego jak to jest być dziewczyną Harry'ego Stylesa z One Direction. Cóż,takie życie.
-To super! Kiedy lecimy?-spytał równie "podjarany" Styles.
-Mamy tydzień.-odpowiedział smutno Zayn i spojrzał na mnie. Starałam się ukryć moje uczucia i chyba nawet nieźle  mi to wychodziło. Moja twarz była kompletnie bez wyrazu,co w ogóle nie odzwierciedlało tego,co się działo w moim sercu. Czułam jakby rozpadało się na miliony malutkich kawałeczków. Zdecydowanie za bardzo się do niego przywiązałam.
-Kochanie wszystko ok?-spytał troskliwie Hazzy i mocno mnie przytulił. Jak ja wytrzymam bez kilka miesięcy?!
-Tak,wszystko okej.Chyba-powiedziałam ze łzami w oczach wtulając się w ciepłą bluzą Harry'ego. Chłopak pocałował mnie w czoło i kontnuował ustalanie szczegółów z przyjacielem.
Ja tylko powtarzałam sobie mantrę: "Poradzisz sobie [T.I]. Jesteś silna,pamiętaj" Chyba nie miałam innego wyjścia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz