niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 10

*oczami Angie*
Zastałam ich w dość nietypowej sytuacji,bo Louis miał na sobie tylko bokserki,a Jess stanik. Powoli zaczęło do mnie dochodzić, to co zobaczyłam,ale nawet nie wiedziałam jak zareagować,więc po prostu pomachałam przecząco głową z zadziornym uśmieszkiem i pobiegłam na górę zostawiając ich tam samych. Niech się cieszą życiem! Nie zabraniam. Weszłam do swojego pokoju i runęłam na łóżko. Północ już dochodziła. Zamknęłam lekko powieki i odeszłam do nieznanej krainy snów.

*oczami Jess*
Wszystko na początku zapowiadało się zupełnie normalnie. Z Louisem zrobiliśmy pyszną kolację, potem długo rozmawialiśmy  i oglądaliśmy film. Zupełnie inaczej się skończyło.
Siedziałam na kanapie przeglądając na telefonie fb i tt. Poczułam dziwne mrowienie na szyi. Potem czułe pocałunki. Byłam lekko zdziwiona. Odwróciłam się i wciągnęłam Louisa na kanapę. Nawet nie zauważyłam kiedy pozbyłam się ubrań i części bielizny. Słyszałam lekkie brzęki kluczy,ale nie zwracałam na to uwagi. Do czasu. Do czasu gdy do salonu nie weszła Ang. Ehhhhh,wszystko popsuła,a może i nie? Może to za szybko. Żebyście widzieli jej minę,no bezcenna.
-Emmmm.Louis? Jess? Co wy robicie? - spytała.
-Angie?! -krzyknęliśmy razem. Ona chyba sama nie wiedziała co w tej chwili zrobić, więc się uśmiechnęła i pobiegła na górę. My wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. Gdy już trochę się opanowaliśmy i się ubraliśmy -.- wyszliśmy za dom,żeby jeszcze trochę pogadać.
***
-Będę już leciał. Pewnie chłopcy się martwią. Nie powiedziałem im gdzie ide. - uśmiechnął się uroczo.
-Tak, rozumiem. Ja musze jakoś wyjaśnić Angie tą sytuację. - zaśmiałam się. - Dzięki że przyszedłeś.
-Chyba wiem jak możesz mi podziękować... - przygryzł lekko wargę.
-Czyli zwykłe 'dzięki' ci nie wystarczy?
-Nie. - powiedział po czym wpił się w moje usta z podwojoną siłą. Aż tak że przypchnął mnie do drzwi. Połozyłam ręce na jego karku, a on na moich biodrach i trwaliśmy w pocałunku przez dobre 3 minuty.  Gdy już się od siebie oderwaliśmy pocałował moje usta jeszcze raz,tym razem delikatnie, wypowiedział ciche ' zadzwonię' i odszedł.
Paranormalny dzień...

~Lola
******************************************************
I oto 10!!!
Przepraszam że taki krótki ale jakoś nie wiedziałam czy zacząć nowy dzień czy nie,więc tym razem rozdział jest bardzo krótki. Myślę że nie zniechęci was to do komentowania.
Jeśli tak to PRZEPRASZAM z całego serca...<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz